You are currently viewing ZANIM STANIESZ NA SCENIE – 5 KROKÓW DO PERFEKCYJNEGO ŚPIEWANIA: KROK 4

ZANIM STANIESZ NA SCENIE – 5 KROKÓW DO PERFEKCYJNEGO ŚPIEWANIA: KROK 4

KROK 4 - PRACA NAD UTWOREM

Śpiewanie na scenie to nie karaoke – warto przygotować się do tego 🙂 Nie powinno się wychodzić na scenę nieprzygotowanym – widz to wyczuje i już więcej na nasz koncert nie przyjdzie. 

Od czego zacząć?

Wybierając repertuar dla siebie pamiętajcie, żeby nie był on za trudny, ale też i za łatwy dla Was. Muszą być to utwory, które będą wyzwaniem, ale takim, z którym dacie sobie radę. Niekoniecznie na początek dobrym wyborem dla kobiet będzie Whitney Houston, Celine Dion czy Mariah Carey – do tych wokalistek trzeba dojrzeć. Podobnie sytuacja ma się z mężczyznami – od Freddiego Mercury’ego bym nie zaczynała 🙂 Przede wszystkim warto szukać na początek czegoś, co jest bliskie naszemu sercu. Zapewne Twój nauczyciel/trener wokalny będzie wiedzieć co jest dla Ciebie najlepsze. 

Ja często pracując z uczniami przeprowadzam mały wywiad, z którego dowiaduję się o tym, co dana osoba lubi słuchać i śpiewać. Jednak nie ukrywam, że często daję również wyzwania wokalne, tak, żeby uczeń mógł poznać jak najwięcej stylów muzyki rozrywkowej, począwszy od muzyki wokalnej z 20 i 30-tych lat XX wieku po utwory współczesne. 

Co dalej?

Zapoznajcie się z tekstem. Według mnie nie ma nic gorszego od artysty, który wychodzi na scenę z wielkim uśmiechem na twarzy, śpiewającym o tym, że kobieta go zdradziła, rzuciła i on jest tym wszystkim przybity, bo jego życie właśnie rozsypało się na kawałki. A niestety, dzisiaj bardzo często można spotkać wokalistów, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, co śpiewają. 

Przede wszystkim dowiedz się o czym jest utwór, kto go śpiewa i do kogo, jak dana historia się kończy, jakie emocje temu towarzyszą? Każdy utwór można zaśpiewać na różne sposoby, wyrażając smutek, złość, radość, żal itd. Śpiewanie to też aktorstwo, więc trzeba umieć wczuć się w rolę osoby, która jest głównym bohaterem utworu. Historia z życia wzięta: śpiewając na weselach, miałam okazję na pierwszy taniec dla Pary Młodej śpiewać nigdyś słynny utwór “Windą do nieba”. Pomimo tłumaczenia, że jest to utwór niezbyt dobrze wróżący Parze Młodej (“mój piękny panie, ja go nie kocham, taka jest prawda”), został zaśpiewany, bo takie było życzenie klientów. Takich “kwiatków” było mnóstwo w mojej karierze muzycznej i myślę, że jeszcze nie raz się na nie natknę. 

Kolejna sprawa: naucz się melodii i sprawdź, które momenty mogą okazać się wyzwaniem.

I tutaj KLUCZ – zawsze szukaj oryginału, a nie coveru, śpiewanego przez inne osoby. Pomimo tego, że niektóre covery są (moim zdaniem) lepsze od oryginału, warto wcześniej zapoznać się z pierwotnym wykonaniem utworu. PS. Czy wiecie, że najsłynniejszy cover to “I will always love You” Whitney Houston, śpiewany oryginalnie przez Dolly Parton? 🙂 

Wracając do naszego klucza i do szukania pierwotnych wersji utworów, warto poszukać również zapisu nutowego. Jest to obowiązkowe przy śpiewaniu standardów jazzowych! Nie raz przydarzyła mi się sytuacja, kiedy nasłuchałam się jednego utworu w różnych wykonaniach, wzięłam nuty do ręki a tam kilka dźwięków obok lub ich brak (bo łatwiej, bo lepiej, bo szybciej). 

ĆWICZ – ale jak? 

Często dobierając ćwiczenia dla ucznia, mam też na uwadze to, co chwilowo śpiewamy i to, co może nam się przydać w utworze. Trudniejsze fragmenty warto rozłożyć na mniejsze, krótsze. Warto też wykorzystać wcześniejsze ćwiczenia do pracy nad melodią. 

CZAS NA OSTATNI KROK!

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz